Tykocin
Tykocin przeżył wiele. Tyle samo co wszystkie miasta, wsie i miasteczka w tej części Europy. Pozostała tylko melancholia za czasami możnych i światłych mecenasów, którzy nie szczędzili środków i roztaczali czułą opiekę nad miasteczkiem. Kiedy wszystko było na swoim miejscu. Hekatoba drugiej wojny światowej i Holocaustu, odebranie praw miejskich w czasach PRL- u, regulacja Rzeki. Wszystko poszło nie tak, te wszystkie makabryczne eksperymenty.I tak po transformacji lat dziewięćdziesiątych Tykocin dławiony dotąd zewnętrzną presją totalitaryzmów ujawnia się na nowo. Tykocin peryferyjny, zawieszony między barokiem a saidingiem, jakiś całkowicie niejasny i niedookreślony. Może to jakieś odczucie o marności współczesnej egzystencji, za którą przecież ukryta jest wzniosłość - ba! Losy Reczypospolitej Obojga Narodów. Jakieś napięcie między pospolitością rzeczywistości a dostojeństwem sensu. Ale może to po prostu
I w to, że mój przodek, który był mularzem otrzymywał żółty tynk nie tylko dzięki żółtej glince ale dodawał także żółtego sera(sic!)...

a drugiej wojny światowej i Holocaustu, odebranie praw miejskich w czasacak po transformacji lat dziewięćdziesiątych Tykocin dławiony dotąd zewnętrzną presją totalitaryzmów ujawnia się na nowo. Tykocin peryferyjny, zawieszony między barokiem a saidingiem, jakiś całkowicie niejasny i niedookreślony. Może to jakieś odczucie o marności współczesnej egzystencji, za którą przecież ukryta jest wzniosłość - ba! Losy Reczypospolitej Obojga Narodów. Jakieś napięcie między pospolitością rzeczyh PRL- u, regulacja Rzeki. Wszystko poszło nie tak, te wszystkie makabryczne eksperymenty.I tak po transformacji lat dziewięćdziesiątych Tykocin dławiony dotąd zewnętrzną presją totalitaryzmów ujawnia się na nowo. Tykocin peryferyjny, zawieszony między barokiem a saidingiem, jakiś całkowicie niejasny i niedookreślony. Może to jakieś odczucie o marności współczesnej egzystencji, za którą przecież ukryta jest wzniosłość - ba! Losy Reczypospolitej Obojga Narodów. Jakieś napięcie między pospolitością rzeczywistości a dostojeństwem sensu. Ale może to po prostu
I w to, że mój przodek, który był mularzem otrzymywał żółty tynk nie tylko dzięki żółtej glince ale dodawał także żółtego sera(sic!)...